Superpuchar Hiszpanii tuż tuż..

Kibice na całym świecie odliczają już dni i godziny do pierwszego starcia futbolowych gigantów w tym sezonie. Mowa oczywiście o historycznej już rywalizacji FC Barcelona z Realem Madryt. Wszyscy mamy jeszcze w pamięci “maraton” meczów pomiędzy tymi zespołami z końcówki poprzedniego sezonu, kiedy to mierzyły się ze sobą aż czterokrotnie w przeciągu kilkunastu dni, i to na trzech różnych frontach. Tym razem od dwumeczu tych utytułowanych drużyn rozpocznie się piłkarski sezon w Hiszpanii. Dwa mecze w ramach SuperCopa zapewne rozbudzą apetyty fanów na całym świecie, a końcowy rezultat tego dwumeczu odbierać będzie można jako pierwszy przedsezonowy prognostyk i zapowiedź emocji, jakie czekają nas przez okrągły rok.

Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście chęć srogiego rewanżu, jakie chce dokonać na Barcelonie jej rywal z Madrytu, powetowawszy sobie tym samym niepowodzenia z poprzedniego sezonu, bo w tych kategoriach traktować należy zdobycie przez “Królewskich” jedynie trofeum Copa del Rey. Barca natomiast grać będzie o utrzymanie swe hegemonii na hiszpańskich boiskach. Po prostu musi być emocjonująco!

Za nami już prawie cały pre-sezon, jest to więc dobry moment na podsumowanie dokonań obydwu zespołów w tj między sezonowej przerwie. Tutaj należy zwrócić uwagę na zgoła odmienne nastroje fanów obydwu zespołów. Real rozegrał w okresie pretemporady siedem spotkań, w których odniósł komplet zwycięstw, strzelając przy tym aż 27 bramek, co daje średnią 3,86 bramki na mecz! Warto dodać, że po stronie strat widnieje zaledwie 5 goli. Przeciwnicy “Królewskich” rzecz jasna na kolana nie powalają, gdyż najpierw były to zespoły z USA oraz Meksyku, następnie zaś wracająca do Bundesligi berlińska Hertha, angielski Leicester i dwie ekipy z Chin, lecz łatwość, z jaką gracze Realu wygrywali te spotkania musi robi wrażenie.

W tym samym czasie Barca rozegrała sześć spotkań, odnotowując dwa remisy, dwie porażki oraz odnosząc dwa zwycięstwa. Bilans bramkowy Katalończyków to 8:8. Jak to skomentować? Z całą pewnością fani Barcy na całym świecie domagali się więcej, odczuwają więc lekki niedosyt. Nie ma sensu również usprawiedliwianie się brakiem niektórych kluczowych graczy w poszczególnych meczach, czy też wysoką temperaturą podczas tournee po USA. Należy jednak pamiętać, iż pre-sezon to czas, w którym zespoły nie muszą być jeszcze w najwyższej formie, dopuszczalne jest bowiem wówczas testowanie nowych rozwiązań i sprawdzanie młodych zawodników, tak jak czynił to Guardiola. Nie zmienia to faktu, że Real Madryt mógł wynikami meczów towarzyskich zdobyć lekką psychologiczną przewagę.

Słowo również o letnich wzmocnieniach poczynionych przez oba kluby. Real pozyskał przede wszystkim środkowego pomocnika Borussii Dortmund, niezwykle utalentowanego Turka - Nuriego Sahina. Dołączył więc on do mającego tureckie korzenie Mesuta Özila, natomiast do kompletu zakontraktowano jeszcze innego gracza legitymującego się tureckim paszportem - Hamita Altintopa. O ile Sahin powinien okazać się relatywnie dużym wzmocnieniem Realu, przy założeniu że odpowiednio zaaklimatyzuje się w stolicy Hiszpanii, o tyle Altintop wydaje się być bardziej uzupełnieniem składu “Królewskich”. To samo tyczy się pozyskanego z Espanyolu Barcelona Jose Marii Callejona, który nie ma większych szans w rywalizacji o miejsce w wyjściowej jedenastce Realu. Co innego kolejny nabytek klubu z Madrytu, Fabio Coentrao. Portugalczyk uważany jest za wielki talent światowej piłki, a niebagatelna kwota jego transferu, a więc około 35 mln euro, każe nam oczekiwać, iż może stać się ważnym ogniwem ekipy Jose Mourinho.

Barca zaś od lat realizuje swą spokojną strategię budowania drużyny, sięgając odważnie po wychowanków oraz kupując takich zawodników, których obecność w kadrze pozwoli im wskoczyć na jeszcze wyższy poziom. Stąd przesunięcie do pierwszego zespołu Thiago Alcantary, którego wysoka forma w okresie przygotowawczym zwiastuje niezłe występy w La Liga. Jedyny głośny transfer, dokonany przez ekipę Guardioli, to pozyskanie z Udinese Alexisa Sancheza, który powinien wnieść do gry ofensywnej Barcy jeszcze więcej polotu. Rzecz jasna wszyscy oczekują jeszcze na transfer Cesca Fabregasa, lecz upór działaczy Arsenalu każe sądzić, iż po raz kolejny będziemy musieli obejść się smakiem… Niestety, niektórzy najwyraźniej nie znają powiedzenia, że ” z niewolnika nie ma pracownika”, i nie biorą pod uwagę pragnienia samego zawodnika, który chciałby powrócić wreszcie na Camp Nou. Barca pozyskała także młodego Kiko Femenię, lecz celem nabrania doświadczenia i przystosowania się do sposobu gry Barcelony, dołączył on na razie do drużyny rezerw. Transferów zatem Katalończycy przeprowadzili niewiele, lecz to daje szansę młodym zawodnikom, takim jak Fontas, na więcej szans gry w pierwszym zespole Barcy.

Kto więc będzie faworytem dwumeczu o Super Copa?  Nie podejmę się oceny szans obu zespołów w tej rywalizacji. Serce podpowiada mi, że wygra Barcelona, zaś rozum każe oceniać szanse mniej więcej po 50%. Jedno jest natomiast pewne - będziemy świadkami piłkarskiego święta, majstersztyku taktycznego w wykonaniu Mourinho oraz polotu i finezji podopiecznych Guardioli. Pozostaje nam niecierpliwie odliczać dni do pierwszego gwizdka arbitra w tym sezonie piłkarskim w Hiszpanii.

* Skomentuj ten wpis


Polecamy



Wyszukaj w blogu

RSS


luty 2012
P W Ś C P S N
« sierpnia    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829